Mamy kolejną firmę, której udało się popłynąć (w tym przypadku odlecieć) w … siną dal. PLL „Lot”. Właśnie ogłosił 300 mln złotych strat z tytułu zawierania transakcji (podobno) zabezpieczających na paliwo lotnicze. Zgodnie z zasadą, że firmy opanowane przez polityków zrobią najgłupszą z możliwych rzeczy Lot zahedgował się na szczycie szczytów na najbliższe 2 lata. Co to oznacza:
Ale to nie koniec sprawy Lotu. Na temat zabezpieczenia ryzyka wypowiedział się znany genetyczny patriota, poseł Marek Suski, który autorytarnie stwierdził (zapewne popiera to swoim wieloletnim doświadczeniem zawodowym):
Jeśli ktoś się zna na hedgingu, to wie, że się nie zawiera umów na 2 lata, tylko zawiera się umowę na 3 miesiące czy pół roku. Szczególnie kiedy było wiadome, że to jest +górka cenowa+ (dla baryłki ropy naftowej - PAP). Zawarcie umowy na dwa lata za taką cenę, jest po prostu kardynalnym błędem.
Szkoda, że o tym nie wiedziałem hedgując wielomilionowe kredyty na 10 lat po stopach, które mnie nadal (pomimo spadku stóp rynkowych1 ) satysfakcjonują i firma osiąga zakładany zysk.
Najsmutniejsze jest to, że w dzisiejszych czasach prasa chwyta słowa takiego nieuka jak Suski i je publikuje. Po co? By robić reklamę beztalenciu?
Popularity: 25% [?]